czwartek, 12 grudnia 2019

musze karalusze

gdzie teraz chcesz pójść?
mosty już połamane
układają się w wygięte
klucze do mieszkań

muszych karaluszych

ślady starej krwi
na framugach okien
nie wrócisz 
tu
nie wrócisz

widziałem oczy 
puste jak twoje
serce o poranku
gdy nic takie 
w głowie
musze karalusze
obok postne
pokutne cienie
brwi chyba
unoszą się wstydem

dzika miłość 
łapie za klamki
każdych drzwi
klucze jak wtedy
ciepłe wianki 
pierwsze i słabe
drżące dłonie 
ciepłe rzeczne
nie moje i 
nie twoje