piątek, 29 kwietnia 2022

kamikadze

nie czuję granic

wyplułem sny

jak pestki czereśni

na jej spocone uda


ćmy jej powiek

w ciepły sad

pikują

jak kamikadze

sobota, 23 kwietnia 2022

ruszyły

drzewa idą
szczudła śpiących

nie dotknę jej
już więcej

pachniała śniegiem
po kolana
gdy brałem ją
na ręce

piątek, 15 kwietnia 2022

...

połóż słońce na latawiec
chyba wróci

otrą się o nas
motyle nowiu
potem pójdziemy
utopić się w niebie
po lawendowych łąkach
błyszczy się od ddżu

wtorek, 12 kwietnia 2022

hangary

nie wiem gdzie mam zaczepić wzrok 
dlużej niż chwilę wytrzymać,
a tak się odwracam, w każdej chwili odwracam
nie patrzeć,  a widzę w głowie światłoczułej.
ten błysk jest spod dna, 
stamtąd te mordercze dłonie,
ramiona, głowy morderców, spod dna chwytają.
potknąłem się o zwłoki prawdy.  
nie zbroić się już nie zbroić, 
spali mnie słońce.
miasta już nie poznaję, tak jakby się skuliło 
z bólu albo ze śmiechu. 
tyle miejsc gdzie można się wygiąć w mosty,  
a nikt nie będzie
przechodzić w bród, brodzić zanim wciągnie.
już tylko znikam z oczu, znikam na oślep
moje uśpione wulkany stygną miarowo
jak opuszczone hangary zestrzelonych

wtorek, 5 kwietnia 2022

susza

suną anioły

szare strzały

ich skrzydła syczą

blisko fal


nisko zbyt nisko

ostatnia kałuża

to morze

nie ma dna