Kto ma dotykać
kiedy wszyscy już martwi
ostatnie obrazy
w kalejdoskopach
Obracasz to w marznących palcach
Co ma cię zatrzymać
kiedy wszystko zastygło
twarda zmarzlina na
dziecięcych policzkach
Pokonaj gracza,
a nie grę.
Przypadkowe sekwencje.
Już dawno nie żyjesz,
już dawno nie
wtorek, 22 stycznia 2019
wtorek, 15 stycznia 2019
Szczątki
Widziałem topniejący śnieg
zygotę kałuży
nic się w niej nie odbija
nie błyszczy
nie srebrzy
przypadkowy benzynowy
szukając węglowodanów
odchyla całoroczną kołdrę
gołąb 100 % puchu
szczątki motyla
ususzone w piekarniku
każdego dnia zabijają prezydenta
każdego dnia koronują błazna
nie można tego bardziej ścisnąć
zostają ślady w oczach
zygotę kałuży
nic się w niej nie odbija
nie błyszczy
nie srebrzy
przypadkowy benzynowy
szukając węglowodanów
odchyla całoroczną kołdrę
gołąb 100 % puchu
szczątki motyla
ususzone w piekarniku
każdego dnia zabijają prezydenta
każdego dnia koronują błazna
nie można tego bardziej ścisnąć
zostają ślady w oczach
środa, 2 stycznia 2019
druga prędkość kosmiczna oznaczana
pod stalowym kloszem nieba
gubią się szyki
gęsie klucze
bezładne drobiny kurzu
wypluwane przez
porzucony projektor
brudne palce
plotą warkocze
kokardy osmalone benzynowe
tombakowe zalotki
złoto głupców
pod drżącymi powiekami
lustra przymierzalni
zachodzą mgłą
oddechy je złuszczą
ponaglane
kolejki chcących nowe twarze
ciągną się po horyzont zdarzeń
to nieprawda, że zgasło
słońca tu nigdy nie było
to nieprawda, że zaszło
ono tu nigdy nie wschodziło
gubią się szyki
gęsie klucze
bezładne drobiny kurzu
wypluwane przez
porzucony projektor
brudne palce
plotą warkocze
kokardy osmalone benzynowe
tombakowe zalotki
złoto głupców
pod drżącymi powiekami
lustra przymierzalni
zachodzą mgłą
oddechy je złuszczą
ponaglane
kolejki chcących nowe twarze
ciągną się po horyzont zdarzeń
to nieprawda, że zgasło
słońca tu nigdy nie było
to nieprawda, że zaszło
ono tu nigdy nie wschodziło
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)