lipcowe hałasy
ptactwo w berku
w upale
tnie gęste powietrze
jak chleby
na kolacje
truskawkowe matki
wołają z balkonów
dziecięce palce
dotykają spacje
to nie ja
zrywam klepsydry
w mieście
zakazanej miłości
codziennie gubię tu
bilet na prom
portfel
i dowód