środa, 4 lutego 2026

syczy skóra na dłoniach
popiół pod paznokciami 
próbowałem złapać dzwony 
w pożarach się urywają 

łapałem płonące strzały
tuż przed czołami 
niebezpiecznych piękności 

wszystkie miały otwarte oczy

przeczekam pod bruzdą korony
w rozdarciu płaszcza się schowam
bo to nie ogień zerwał ten dzwon
a jego rozhuśtane serce