popiół pod paznokciami
próbowałem złapać dzwony
w pożarach się urywają
łapałem płonące strzały
tuż przed czołami
niebezpiecznych piękności
wszystkie miały otwarte oczy
przeczekam pod bruzdą korony
w rozdarciu płaszcza się schowam
bo to nie ogień zerwał ten dzwon
a jego rozhuśtane serce