nie wyjdą z lasów już
jak z procy wystrzelić się
przez tory
zaświecą dla nich
wilcze oczy
będą wpatrywać się w siebie
dopóki noc
syren już się nie boją
a w górze sterowce
w ślizgu przez zaspy niebieskie
kołyszą ciałami podróżnych
świetliki w słoiku po dżemie