płytki i szary
na dnie niewypały
ślepe torpedy
z otwartymi oczami
tancerek z MS Estonii
wodoodporne szminki
w mule jak pąsowe róże
25.02.2022
rozsypię się talią znaczonych kart
na niskim peronie
wymięte rotują
lokomotywa stygnie
w oddali
mosty gną się kocio
zamarza mokre pod oczami
oplute udaje bursztyny
powiedz "już"
rozrzucę się jak suchy chleb
w trzewia gołębie benzynowe
i spadną tłuste w jeszcze ciepłe
otwarte czasze parasoli
już nie chodź za mną
do miasta
tam zamiast do snu
kładą się w ogień
pod neonowym
pękniętym niebem
chowają niedonoszone
a potem płoną
całymi nocami
i skaczą z mostów
do odbitki
przęseł rozhuśtanych
skończylo się przyjęcie
spragniona wczoraj
łapiesz sople
w otwarte parasole
jeśli śnieg to kwiaty sztormu
wianki nieba rozplątujesz
unosząc się lekko
nad wszystkim co popsujesz
nie idź ze mną do miasta
sprzedam cię tuż za bramą
w nocy z nurtem rzeki
kocie przęsła porwało