czwartek, 11 grudnia 2025

kałuże nie chcą schnąć 
w oddechu supernowej
wszechświaty porzucone
mieszają się z błotem na podeszwach

równolegle nie dotknie mnie już nic
cudza wina cudzy strach cudzy koniec
przez chwilę poza zasięgiem 
będę jak ptak pod wodą 
niesiony przez odpływ 
do domu