sobota, 27 grudnia 2025

nic już się nie śni 
pod neonową kopułą  
powietrza brakuje
na echa
ściany w pochyle
w wiecznym tąpnięciu
przewrócą życia na plecy 
o odpowiedniej porze
popsute mleko drogi
zaleje gwiazdy i już 
nie poparzą 
spadną skruszone 
w otwarte oczy
czasze parasoli
śpiące trzmiele