Chciałbym nosić czapkę z daszkiem 'dunlop'. Chciałbym kochać samochody i wyścigi.
Chciałbym mlaskać bułkę z kiełbasą w smarze i mówić częściej 'kurwa'. Chciałbym wyrywać dupy na podmiejskich dyskotekach i często po wódce wychodzić na solo... Albo przynajmniej mieć jacht i dzięki koce oferować widoczki, tępym żoneczkom spuszczonym ze smyczy,
Wyjadam resztki ze stołu babci, kobietom ciężarnym nie patrzę w oczy i rozkoszuje się efektami nowego patentu na kawe nierozpuszczalną.
Jestem zubożałym arystokratą z prozy wczesnokapitalistycznej, który nie chcę słyszeć żadnych złych wieści.
Współczując zawsze bardziej Izabelli niż Stasiowi.
Zasiałaś we mnie cudny las. Teraz płonie. Coraz bliżej basenów.