wtorek, 18 września 2018

...

nie może być nic bardziej nostalgicznego
niż spłukiwanie z siebie jeziora
gdy lato w końcu odchodzi
na pół otwarte zielone sukienki
umorusane rzęsą i suchym wiatrem
już dawno zapomniana bladość ud
piegowate są teraz od nadmiaru słońca

widziałem dziś cztery światy
w piątym gromadzę zapasy na zimę
ale po drodze jest jesień
najpiękniejsza tu
tu najpiękniejsza
zawsze ostatnia

w przedostatnią sobotę lata
wszystko na chwilę się zatrzymało
i zrozumiałem, że nie muszę już rozumieć
wybaczać, uśmiechać się i trzymać broni pod kluczem
chciałem o tym komuś opowiedzieć
ale zamknęliby mnie razem z nimi
chciałem o tym napisać piosenkę
ale jestem za daleko