wiem czemu milczysz
ile można kłamać
kończą się słowa
jak paciorki mantry
kurczą się słowa
jak wspomnienia kiedy
byłaś wolna
wiem czemu kłamiesz
ile można milczeć
brzydnie ta cisza
jak poranne wytrawne
naleśniki bez smaku
i kłótnie o plany
na kolejny dzień
bez sensu się stroisz
w te barwy obronne
uzbrojona po pachy
w ślepą amunicję
nie trzymał steru
nikt
nie trzymał steru nikt