środa, 1 maja 2024

tłoczymy się, żeby spaść



nikogo już nie ma 
obrazy wypadają z ram 
po klatkach schodowych z lodu 
ciągle jest noc za dnia

poćwiartował nas świt 
pod betonowym niebem 
a teraz 
w robactwie naszych serc 
na wpół dzikie ptactwo 
żeruje

niedziela, 4 lutego 2024

latarnie


będziemy jak rzeki
a morza już nie będzie 
przy dzikich pożółkłych plażach 
poodwracani

pod oczami szafirowymi
pamiątki znad jezior
połyskują 
jedyne czynne jeszcze 

środa, 24 stycznia 2024

reglica

nie jestem częścią

tej przestrzeni

wbijam się tylko w nią


jak nóż


igła strzykawka

jednorazowy

jak miłość szczenięca 


jak bóg

poniedziałek, 25 września 2023


pływam po ścianach 
rosnę jak cień
światło jest znikąd 
sięgasz po mnie 
jak po ostatnią 
zapałkę

kiedyś wszystko odpadnie
po cichu ślamazarnie 
i przypomnisz sobie

już nie wrócę 

środa, 19 lipca 2023

królestwo niebieskie


nic tu po nas
nie zostanie 
w szafirowe tunele 
spadamy 

gdzie bólu ma nie być 
już 
i łez też 
nie

będziemy się mienić 
na białozłoto

lukrecja


ulice powieczorne
wiją się 
słonokarmelowe
przełykasz słońce
a łzy perełki bursztyny
żelki łaskoczą w język 

niedziela, 14 maja 2023

...


odwraca mnie
do góry dnem
i zmywa mnie z pokładu 

i żaden brzeg już nie 
i port już nigdy 
żaden 

 

dzikie


nie zgasi mnie oddech
albo kula ognia znikąd 
jestem jak moskiewskie metro
gdzie co niedzielę myje się 
schody i drewniane
poręcze 
gdzie raz na dwie minuty 
wyją tunele 

ale oczy mi się dzikie
zrobiły

 

wtorek, 25 kwietnia 2023

wszystko


kosmos jest we mnie
pustostany bez dachów 
na planetach wędrujących 

układy podwójne nad skronie 
delikatnie
wystarczy w jezioro wejść 
jak zaczyna wybuchać 

 

wtorek, 18 kwietnia 2023


wstyd jest pusty
jak serce
gdy nim płacą 
poczuję je
bo idziesz 
przeze mnie
za każdym razem 
gdy płaczesz 

na zewnątrz są schody 
bez końca 

wtorek, 11 kwietnia 2023

lany poniedziałek

 


serce moje
tani hotel 
na ślepej uliczce
tyle wolnych
pokoi

razem z nami są ćmy 
jasne strychy
i zapach waty cukrowej