środa, 2 października 2019

nie byłem

nie poddawaj się jesieni
kiedy milczy wszystko
ona szumi liśćmi
jęczą przed spadaniem

nie poddawaj się jesieni
kolory blakną
ale tylko na chwilę
przyjdzie sroga kurtyna
i ukryje to wszystko

zakryje to szronem
jak kocem przyciężkim
pod prześcieradłem z martwych mszyc

nie chciałbym
ale mógłbym
nie będę
i nie muszę
rozpadł mi się świat
pomiędzy serdecznym a wskazującym

porwane serwetki
wyschnięte winogrona
wiśnowe usta
jesienne suche usta
tanie wina i zapach starych motyli

nigdy tak jak teraz
nigdy tak jak tu
nie byłem
bardziej
nie byłem
tu

piątek, 23 sierpnia 2019

warkocze

Za duża sukienka
Sklejone rzęsy
Miętowy język
Spocone szyje
Oddechy bez dna
Ręka
Ta z przodu
Dotyka nieba

Warkocze splecione
Na święta
Splecione
Mleczne i miodne
Na święta
Splecione




poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Lokomotywy

Tęsknię za mgłą
W której gubią się kruki
A potem udają
Martwe na łąkach
Drżąc w rozkoszy
Cieplejsze od rosy
Dziobią łagodnie
Poranne stopy
Lasy powietrza
to morza ze snów
Utkane masztami
Po sztormach za mocnych
Udają kikuty dla sów i mchu
Rusztowania dla plejad
Szum podniebnej lokomotywy

czwartek, 18 lipca 2019

chyba ty

no i co z tego
że się poddałem
nic nie wiesz
tylko siedzisz w ciele

tęsnię za zapachem
trochę za kurzem
odpadają te resztki
w sztucznym słońcu
jak we wszystkim
wiruje to, choć martwe

próżne światło
już dawno nieprawdziwe
święcą do czasu
później wystawią rachunek

czy to chmury czy góry
zdjęcia kiedy byliśmy
szczęśliwi
chyba ty


środa, 19 czerwca 2019

co ty wiesz

co ty wiesz o wierze
wyginasz się jak pacynka
na huśtawce w piekle

co ty wiesz o nadziei
wpatrzona tępo
w chińskie powerbanki

co ty wiesz o miłości
zamieniłaś ją w kalkulator
podrzędnych inspiracji


piątek, 7 czerwca 2019

wojna

chwieją się ciężkie
klony od deszczu
liście jak pięści
szukają czół

widziałem to jeszcze
przed chwilą widziałem
zalał mi oczy
cały jej brud

odwieczna wojna
spójnika z przyimkiem
kochać się
z
czy
w




poniedziałek, 27 maja 2019

nie zbliżaj się do rzek

nie zbliżaj się do rzek
niosą dłonie
wyrwane
z dłoni

nie zbliżaj się do rzek
niosą maszty ramion
wyrwanych
z ramion

nie zbliżaj się do rzek
otwarte oczy
wyrzucają na brzeg
wpatrzone w zamknięte
wpatrzone w martwe

nie zbliżaj się do ognia
niby dobrze go znasz

nie zbliżaj się do ognia
w ogóle go nie znasz


sobota, 25 maja 2019

wiek nie ma znaczenia

to dziewczę
porusza się jak woda
oczy błyszczą jej
jak hartowana stal
odbita w świetle mgławicy

strategie tysięcy generałów
wypluwa razem z gumą
do żucia
mrużąc oczy
jak przy eksplozji

na co okopy
i broń na wypadek
gdy poczujesz pod plecami
ziemię martwych
ostre maszty
kurewskich uprowadzeń

ziemia która już dawno
nie obraca się
tak jak powinna
która już dawno
tkwi w tym samym
miejscu płytko niepewnie
drży czasami jak
ranna sarna

to nie jest miejsce
na przyzwoitość

ten śmiech zrywa kurtyny
zaczepy karniszy pękają w jęku

malinowe ślady na plecach
malinowe ślady na drzwiach

nie da się gdzie ukryć
ukryć już
nie ma gdzie

ona otwiera usta jak skrzydła
pióra spocone
wirują

poniedziałek, 20 maja 2019

nikt nie trzymał steru

wiem czemu milczysz
ile można kłamać
kończą się słowa
jak paciorki mantry
kurczą się słowa
jak wspomnienia kiedy

byłaś wolna

wiem czemu kłamiesz
ile można milczeć
brzydnie ta cisza
jak poranne wytrawne
naleśniki bez smaku
i kłótnie o plany

na kolejny dzień

bez sensu się stroisz
w te barwy obronne
uzbrojona po pachy
w ślepą amunicję

nie trzymał steru
nikt
nie trzymał steru nikt


piątek, 3 maja 2019

najwięcej jest tu srok (Zielona Góra)

tu kwitną nocami
drzewa jabłoni
czereśni i śliw
gdy mróz liże korzenie
na dwa metry wgłąb
uśmiechają się tylko
skrzydlate potwory
na próżno wyczekują
ukryte po koronach


tu stygną za dnia
oddechy spod masek
całuj tylko w ukryciu
tu nie ma namiętności
tu jest lista zadań
tu nie ma namiętności
przestań usta układać

w płytki grób

ogień który nie parzy
ogień którego się nie czuje
zajął właśnie twoje włosy
bo głowy już nie
płoniesz jak chińska pochodnia

wszystko płonie
wszystko spłonie
i tak nic nie poczujesz


piątek, 8 lutego 2019

można wszystko

nigdy nie byłaś mi wierna
tylko wachlarz był wybałuszony
chodziłaś wokół
jak ta kwoka wokół martwego

głowa przy głowie
śliskie kasztany
gnijące na oczach świń

ludzie to tłuste mrówki
w ścieżkach szczyn
na usługach królowej

jej oczy mają każdy kolor

jeśli można zabić z miłości
to można wszystko
weź spróbuj morza
weź przestań rzygać