pójdę w ogrody
wysuszyć oczy
nocą na wieżach
ostudzą dzwony
pójdę przytulić
ostatnie morze
i już nie wrócę tu
po nic
będę dotykać
jak porcelanęspływają nocą
z mgieł muślinowych
tratwy mordercówkopię w deszczu studnię życzeń
wzdłuż rzeki kładę mostbiegłem za nimi
jak do jeziorZa duża sukienka
Sklejone rzęsy
Miętowy język
Spocone szyje
Oddechy bez dna
Ręka
Ta z przodu
Dotyka nieba
Warkocze splecione
Na święta
Splecione
Mleczne i miodne
Na święta
Splecione